Przejdź do treści

O kobietach w wysokich górach: „Bunt” Piotra Trybalskiego

Historia polskiej, kobiecej wspinaczki wysokogórskiej. Solidna, rzetelna pozycja. A co w środku? Miłość do gór, która czasami przysłaniała wszystko inne, marzenia o najwyższych szczytach i najtrudniejszych trasach, ambicja, która niejedną himalaistkę kosztowała życie, pogoń za realizacją swojej pasji mimo trudności choćby finansowych, no i odwieczna rywalizacja z męską częścią świata wspinaczki. Jak panie się w tym wszystkim odnajdywały?

Dla siebie czy dla innych?

Czytałam gdzieś, że człowiek w górach czuje się jak pyłek we wszechświecie, zależny od kaprysów żywiołów. To nieprawda! Nigdzie tak nie objawia się poczucie własnej siły, mocy i zuchwałości, jak wtedy, gdy człowiek osiąga szczyt, a nad nim jest już tylko niebo – twierdziła Elwira Szatajewa.

Autorka tych słów zginęła podczas kobiecej wyprawy na Szczyt Lenina w sierpniu 1974 roku. To była jedna z tragiczniejszych wypraw górskich. Zrodziła się w głowie kobiety właśnie z myślą o tym, żeby przełamać stereotypy. Pokazać, że kobiety w górach wcale nie są gorsze.

I Bunt. O Polkach, które zdobywały Himalaje Piotra Trybalskiego o takich historiach też mówi. Historiach niesamowicie odważnych kobiet, które chciały się wspinać w najwyższych górach. Czasami robiły to dla siebie, a czasami – można odnieść wrażenie – żeby udowodnić coś środowisku wspinaczy i społeczeństwu, w którym żyły. Ta pasja do gór potrafiła kosztować je zdrowie albo nawet życie. Niektóre z nich założyły rodziny, co stało się hamulcem do podejmowania tak dużego ryzyka. Inne przeciwnie – zarażały pasją swoje dzieci.

Hołd dla wszystkich wspinających się pań

Książka powstała z braku na rynku solidnej pozycji, która podsumowuje dokonania polskich kobiet we wspinaczce wysokogórskiej. Uważam, że wyszło świetnie. To solidny tytuł, ciekawie napisany i z bogatą bibliografią.

Prawdopodobnie życie niejednej z bohaterek książki Piotra Trybalskiego zapełniłoby odrębną biografię, natomiast taka „zbiorowa” bohaterka lepiej pokazała tło historyczne i kontekst. Czasy, w których najsilniej rozwijała się ta gałąź w Polsce – niełatwe do realizacji tak dużych przedsięwzięć, jakim są wspinaczki w Alpach, czy Himalajach. Brak dofinansowania od państwa, mocno ograniczony dostęp do solidnego sprzętu, a przecież tak niezbędnego w takich wyprawach, trudności w organizowaniu zagranicznych wyjazdów. Ponad wszystko – towarzysząca nieustannie konieczność udowadniania innym – głównie mężczyznom – swojej siły, odwagi i umiejętności.

A w trakcie wspinaczki? Stopniowe rozmijanie się celów, jakie miały poszczególne himalaistki. Dla niektórych z nich najważniejszy był szczyt i bycie pierwszą, najlepszą, najwyżej, najszybciej albo najtrudniejszą trasą. Panie wcale nie zawsze były jednomyślne w działaniach, nie brakowało konfliktów, rywalizacji i sporów, także w trakcie wypraw, kiedy przebywały już na wysokości kilku tysięcy metrów nad poziomem morza.

Co mnie najbardziej poruszyło?

Bez dwóch zdań – każda kobieta, która została w górach na zawsze. I absolutnie nie odbieram tego jako wynik ich brawury, choć niewykluczone, że to też miało miejsce.

Dokonywały niewątpliwie imponujących osiągnięć. To były i są kobiety silne, z ambitnymi marzeniami i odwagą do ich realizacji. Potrafiące stawiać czoła niesprzyjającym okolicznościom i potrafiące wspinać się po najwyższych i najtrudniejszych górach świata.

Co polecam w podobnej tematyce?

Biografia Wandy Rutkiewicz autorstwa Anny Kamińskiej. Wspaniale mi się ją czytało, choć to biografia, więc kładzie duży nacisk na życie bohaterki i wiem, że niektórzy byli zawiedzeni zbyt małą ilością gór w tej książce. Niemniej jednak w mojej ocenie jest świetna i wspaniale oddaje klimat lat, w których żyła Rutkiewicz.

Obiektywne spojrzenie na zdobywanie Everestu, czyli książka W cieniu Everestu Magdy Lassoty. Uważam, że jej największą siłą jest to, że autorka od początku do końca nie zamierzała zdobywać szczytu. Ona cały czas chciała podejrzeć tych, którzy chcą to robić, czasami za wszelką cenę. To bardzo współczesny obraz, bo książka ukazała się w 2020 roku. Zatem, jak łatwo się domyślić, są to czasy już mocno skomercjalizowanej wspinaczki wysokogórskiej 😉

I jeden z najbardziej – dla mnie – emocjonujących reportaży o wyprawach górskich. Może dlatego, że dotyczy samych katastrof i wypadków. Wrócimy po was. Historie alpejskie Elżbiety Sieradzińskiej. Świetna rzecz!

Współpraca

Książkę Bunt. O Polkach, które zdobywały Himalaje Piotra Trybalskiego dostałam od Wydawnictwa Literackiego w ramach współpracy barterowej, za co pięknie dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *