Paczka przyjaciół jeszcze z czasów studiów przyjeżdża do urokliwego domku nad jeziorem, żeby spędzić razem cały jeden, czerwcowy tydzień. Dokładnie tak zaczyna się Prawie wieczór, wciąż jasno Linei Mai Ernst (tłum. Edyta Stępkowska). To będzie dobra lektura na wakacyjny czas!
Letnia sielanka?
Z opisu tak by się wydawało. I okoliczności w zasadzie też by do tego pasowały. Początek lata, piękna pogoda, długie, ciepłe wieczory, uroczy domek nad jeziorem, wokół las, przyroda, natura. A na miejscu paczka przyjaciół jeszcze z czasów studiów.
Ale to nie będzie przepis na huczną balangę. Bohaterowie tej historii czasy studiów mają już dawno za sobą. Część z nich założyła już własne rodziny, część się do tego nieśmiało przymierza. Ale nie brakuje też poszukiwaczy swojej drogi, a może i nawet tożsamości. I o tym wszystkim można przegadać niejeden długi, czerwcowy wieczór. Choćby były to rozkminy troszkę nawet filozoficzne.
Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Wciąż ją odkrywam. Sporo tytułów jeszcze przede mną. Prawie wieczór, wciąż jasno nie trafia do grona ulubieńców. Znacznie bardziej podobała mi się Współczesna rodzina albo Testament.
Niemniej jednak historię stworzoną przez Lineę Maję Ernst uważam za dobrą towarzyszkę na wakacyjny wyjazd. Książka jest krótka, czyta się szybko, a oprócz lata w powietrzu gwarantuje trochę głębszych, życiowych tematów.
Współpraca
Książkę Prawie wieczór, wciąż jasno Linei Mai Ernst dostałam od Wydawnictwa Poznańskiego w ramach współpracy barterowej.
A Ty możesz postawić mi wirtualną kawę. Twoje wsparcie to dla mnie sygnał, że to, co robię, jest wartościowe!

